Moje Gwiezdne Wojny / My Star Wars

Uwielbiam Gwiezdne Wojny. Nie tylko dlatego, że (jak pisałem ostatnio) od 10 lat gram w grę osadzoną w gwiezdnym świecie. Ale dlatego, że jako film, książki, gry czy nawet figurki z LEGO mają niesamowitą wartość w każdym rozumieniu tego słowa.

Jeśli chodzi o film to nie jestem hejterem. Mam w głębokim poważaniu, że 75% fanów uważa nową trylogię za gówno. Epizod I znam na pamięć, Ewan McGregor był genialnym Obi Wanem, walki były świetne. Fakt, może Zemsta Sithów się dłużyła, ale to znak czasów, moda na robienie długich i przegadanych filmów (ostatni Batman, Bond itd?). Jar-Jar mi nie przeszkadzał, a ścieżka dźwiękowa z Mrocznego Widma jest najlepsza z całej sagi. Jak ktoś ma odruch to chętnie podsunę miskę. Stara trylogia jest dla mnie arcydziełem, uwielbiam i mogę oglądać w nieskończoność. Z nowymi częściami tworzonymi przez Disneya będzie w porządku, jeżeli uda im się utrzymać klimat i dobrą muzykę.

Piękno „Gwiezdnych Wojen” polega na tym, że posiadają syndrom Biblii – każdy na nie patrzy jak chce. Są wyznawcy oryginalnej trylogii, są tacy co twierdzą, że nowa jest lepsza, inni nawet wierzą w Moc i chodzą codziennie przebrani w szaty Jedi. Niektórzy twierdzą, że to dzieło szatana piorące mózgi dziatwy, a jeszcze inni w ogólnie nie lubią całej sagi. I spoko, nikt nikogo nie zmusza.

Niesamowite jest to, że uniwersum GW się ciągle rozrasta. Jest podzielone, na produkty dla młodszej widowni i dla tych bardziej dojrzałych fanów. Od komiksów, naklejek i serialu animowanego po książki kontynuujące wątki z filmu i nie tylko, gry komputerowe, konwenty itp. Można by tak długo. W każdym razie ciągle jest coś nowego, ale też zawsze można wrócić do korzeni i zobaczyć od czego się to wszystko zaczęło.

Mój zachwyt zaowocował nawet wyrzeźbieniem własnego miecza świetlnego podczas wakacji wiele lat temu. Obecnie nadal jestem z tego dumny. A tymczasem dziś jest dzień Gwiezdnych Wojen, więc niech Moc będzie z wami :).

I love Star Wars. Not only because (how I mentioned in my last post) I’ve been playing a SW game for 10 years now. But because everything connected with the saga is simply priceless.

I’m not a hater when it comes down to movies. I don’t care that 75% of fans claim that the „new” trilogy sucks. I know Episode I by heart, McGregor was the best Obi Wan, I loved all the epic fights, Jar-Jar wasn’t my number one enemy and the soundtrack from Ep. I is the best from all the 6 movies. Ok I admit, Episode III could have been shorter but that’s a sign of our times – making long, full of dialogues and epiphanies, epic movies (latest Batman, Bond anyone?). If you feel like puking, here’s a bowl. The old trilogy is a masterpiece to me, I can always watch it over and over again. I hope Disney will do well with all the new parts, keep the atmosphere and great soundtrack and won’t screw the plot up. I’m staying optimistic.

The beauty of Star Wars comes from the Bible syndrome that’s present with the movies. They can be interpreted and looked at in many ways, from many angles. Some love the new films, some hate them. There are people who happen to be believers and have faith in the Force, they walk around dressed in Jedi robes all day long. Others claim that satan had something to do with it and some people just hate it. And it’s all good, really.

It’s incredible that the SW universe is still expanding. It’s divided into like…two kinds of products. One half is for kids and youngsters, other is for more mature fans. So, from comic books and stickers to books, convents, games and many many more. It’s amazing that you can get lost in all this and always find your way back to the very beginning.

My amazement with Star Wars has led me to making my own wooden lightsaber hilt during summer holidays, years ago. And even after all that time I’m still proud when I look at it. Oh, and since today is Star Wars day…

May the Fourth be with you!

2 thoughts on “Moje Gwiezdne Wojny / My Star Wars

Komentarze są wyłączone.