(Not so) wFirst Kiss by Tatia PIlieva.

Internet ma to do siebie, że fantastycznie promuje dobre materiały, od książek, muzyki, po zdjęcia, filmy i temu podobne. Pośród rzeczy, które oglądamy codziennie i którymi się zachwycamy i udostępniamy na np. Facebooku, są te, które na dłużej zapadają w pamięć – proste, świetnie zrealizowane, trafiające do prawie każdego, wzbudzające wiele emocji.

Na genialnie prosty i piękny pomysł wpadła Tatia Pilieva. Dobrała w pary 20 osób i kazała im się po prostu pocałować przed kamerą. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to nic, po prostu ktoś się cmoknął i już. Ale przez całe 3 minuty i 28 sekund filmiku morda mi się cieszyła jak dziecku na widok lizaka. Jest tam wszystko co towarzyszy pierwszemu pocałunkowi. Głupie uśmieszki, odwracanie wzroku, szukanie czegoś na czym można zaczepić oko, odrobinka zdecydowania, zakłopotanie, nerwowość, napięcie. Można wymieniać bez końca.

Jest też ogień, namiętność, pasja, jeszcze więcej zakłopotania, starannie zakrywanego humorem. Każdy ruch każdej części ciała mówi coś o człowieku, który go wykonuje. Widzimy kto się wstydzi, a kogo taki pocałunek absolutnie pochłonął.

Powstało małe arcydzieło. Proste i porządne zarazem kadrowanie nadaje wszystkiemu swoistej czystości i zachęca do ponownego obejrzenia. Może się wydawać, że nakład artystyczny nie był wielki, ale w cały projekt było zamieszanych sporo osób. Przede wszystkim 20tka, która miała się pocałować, reżyserka, trzech operatorów kamer, charakteryzacja, stylizacja, edycja…

Takie krótkie przyjemności jak ten film stawiają Internet w dobrym świetle. Uznawany przez większość za wylęgarnię głupoty, trolli i chamstwa, zachowuje jednak dobre imię właśnie dzięki takim projektom. Nie od wczoraj wiadomo, że swoją twórczość można skutecznie wypromować w sieci, ale “First Kiss” podkreśla wymagania dla takiego e-sukcesu – nie jest łatwo, ale nie jest to też niemożliwie trudne.

Jestem ciekaw jak potoczą się losy samej autorki. Szkoda by było, żeby ów filmik stał się kolejnym czasoumilaczem na tydzień i został szybko zapomniany. Widać, że Tatia ma niesamowity potencjał jako artystka i bez problemu mogłaby zrobić karierę w tej dziedzinie.

Oczywiście znajdą się i krytycy, którzy powiedzą, że czarno-biały filmik z ckliwą muzyką wzruszy każdego, ale z drugiej strony czy to właśnie nie czyni sztuki, użycie odpowiednich metod w celu osiągnięcia upragnionego efektu? To ma wywoływać emocje, wzruszać, wkurzać, wzbudzać fale zachwytu i protestów. Przede wszystkim jednak, nie można dopuścić, żeby dzieło Pilievej zginęło pośród piesków, kotków i innych “virali”.

Na chwilę obecną, “First Kiss” ma 8,5 miliona wyświetleń, o milion więcej niż 20 minut wcześniej. Oby wśród tej widowni była choć jedna osoba, która skontaktuje się z autorką i da jej szansę rozwinąć skrzydła.

ALE ALE.

Dwa dni minęły odkąd pisałem powyższy tekst. No i okazuje się, że dałem się nabić w butelkę! Filmik to tak naprawdę reklama ubrań, a ludzie to aktorzy. Tak więc to by było na tyle…

Nie zmienia to faktu jednak, ani mojej opinii – filmik jest dobry i gratulacje dla tego kto go nakręcił!!!

Internet is a great place to promote yourself. From stories, books to music and videos. Among the things we watch every day and share on Facebook etc. are those which stay in our memory for a longer period of time. Simple, fantastically made and catching attention of the crowds.
Tatia Pilieva had a brilliant idea, yet amazingly simple. She paired off and asked twenty people, being strangers to each other, to kiss each other in front of the camera, for the very first time. Now, you would think that “yeah ok so what, big deal, they just do it and go home.” Of course there’s more to it. For 3 minutes and 28 seconds I was smiling like a baby looking at a lollipop. There is everything that comes with the first kiss: silliness, smiling, laughter, shyness, clumsiness, seeking something else to look at, bits of courage, talking too much. You could go on listing feelings forever.

But there was also passion, fire, even more perplexity which they tried to cover up with humor. Every move they make tells the viewer everything about their feelings. Plus, simple framing makes the whole thing so pure and enjoyable that you want to watch it over and over and over again.

I would call it a small masterpiece. It may seem that there wasn’t much involvement in the film but at the end we see that there of course were the pairs, three camera operators, sound, make-up, styling, whole studio most probably and so on.

Short pleasures like “First Kiss” remind us that the Internet is not only a cave filled with idiocy, stupidity, trolls and insults. A project like this is all you need to know that it IS possible to promote good art via the web. I know it’s nothing new but it somehow underlines the requirements for an e-success. It’s not easy but it’s also not impossible.

There will be voices of disapproval, that’s inevitable. Some will say that with black&white and mawkish music everything becomes art. But isn’t that the point of art in general? The use of methods and tools for achieving the desired effect? Simplicity is not a sin. And one of the purposes of art is to generate emotions and feelings, no matter if positive or negative.

Most of all, I hope that amongst current 8,500,000 views there is at least one person who can offer miss Pilieva a chance to do more and show more of her creations and projects and keep “First Kiss” from drowning in the sea of puppies and fail-videos.

BUT, SURPRISE SURPRISE

It’s two days after I’ve done my review and it turns out that I got played. The clip is actually a commercial for clothes. Well done guys…

However, it does not change my opinion about the artistic part of it – it’s still very good and touching, even if it’s fake and the people are actors. Again, well done guys!

1 thought on “(Not so) wFirst Kiss by Tatia PIlieva.

Komentarze są wyłączone.