Po fazie pierwszej, czyli na dobrą sprawę ogólnych postanowieniach, przyszedł czas działania. W grę wchodził zakup masy części i pierdółek, z wzięciem pod uwagę dwóch czynników – w miarę dobrego wyglądu oraz takiej ceny, żeby było za co kupić chleb.

Z niektórymi było prosto – hamulec, linka, pedały, łańcuch i tym podobne udało się zamówić albo przez internet albo kupić od ręki w pobliskim sklepie rowerowym. Schody zaczęły się przy wsporniku siodła (dla zielonych – to ten metalowy drągal do którego przymocowane jest siodełko). Okazało się bowiem, że w Peugeotach wsporniki te były bardzo wąskie. Podczas gdy dzisiejszym standardem są rozmiary 25-27+ milimetrów, moja Perseida nie akceptuje niczego powyżej 24 mm. Niestety, żaden z łódzkich sklepów nie mógł mi pomóc. Co więcej, panowie w MCsport nie słyszeli o takim rozmiarze i nie widzieli na oczy (do momentu jak nie wyjąłem z plecaka starego wspornika). Do MCsport zawitałem najpierw, bo było blisko i już raz korzystałem z ich usług serwisowych. Poprosiłem o zmierzenie sztycy suwmiarką, bo chciałem się upewnić co do wymiarów – pan za ladą westchnął, łaskawie zmierzył i powiedział, żebym sobie zapisał gdzieś ten rozmiar, bo bez sensu pytać o to 40 razy. Nie rozumiejąc frustracji sprzedawcy, podziękowałem i wyszedłem. Podjechałem jeszcze do łódzkiego Lopato na Bratysławskiej – piękny sklep robiący rowery według pomysłu klienta. Tam kobieta za ladą uznała że suwmiarka pokazuje 25,5 mm. Sprawdziłem sam, dalej widziałem 24 mm. Wspornika też nie mieli. na ratunek za to przyszedł OLX i jakiś człowiek, który akurat sprzedawał sztycę 24 mm. Po telefonie dowiedziałem się, że również miał “stary rower” i została po remoncie. Tak więc 4 dni później problem miałem z głowy.

Sporo części zakupiłem w sklepie BikerStudio z Warszawy i serdecznie polecam ich stronę – spory asortyment i rzeczy, których nigdzie indziej nie ma. Cenowo też bardzo dobrze, bo np. na wspornik kierownicy nie wydałem 80 tylko 39 zł. Ale o tym w następnym poście.

Najwięcej zachodu było z korbą. Starej używać nie chciałem, gdyż była mocno “zjechana” i postanowiłem sprowadzić nową. Sporo się nalatałem żeby popytać jaka korba i jaki suport będą pasowały. Pomierzyłem wszystkie parametry w domu sam, ale wolałem się upewnić u kogoś, kto się na tym zna lepiej niż ja. W Lopato zastałem przemiłą panią sprzedającą buty w drugiej części sklepu. Okazało się, że właścicieli nie ma i ona sprzedaje, ale na niczym się nie zna i nie pomoże. No trudno. Podczas następnej wizyty oznajmili, że suport mają jeden i on pasuje do ich korb, ale czy korba się nada to nie wiedzą.

Do MCsport nawet nie zaglądałem, ale zauważyłem, że przy starej WI-MIE na Piłsudskiego, otworzył się malutki sklepik rowerowy. Postanowiłem zajrzeć. Asortyment niewielki, kilka pięknych ostrych kół stworzonych przez Polka Bikes, fajne rowery elektryczne, trochę części tu i tam, opony itp. Za ladą siedzi Darek, a sklep nazywa się “Łódzkie Centrum Rowerowe”. Zapytałem Darka o wymiary, przyjechałem z ramą roweru – z chęcią wszystko pomierzył, dobrał pasujący suport i tydzień później była już korba. Zdecydowanie najlepszy punkt jeśli chodzi o fach w ręku, wiedzę, pomoc i otwartość. Zdecydowanie godne polecenia miejsce.

Tak więc po zakupie kilku części przyszło nadać Perseidzie wygląd i zaprojektować układ kolorystyczny. Ale o tym w części trzeciej.

     Łódzkie Centrum Rowerowe / fot. Google

After phase one, that is planning actions, the time has come for phase two which meant buying a whole lot of small and bigger parts while keeping two conditions at the same time – the looks and the price on a level of “bought it and can still afford food”.

Some parts were easy to buy – brake, pedals, chain and so on, managed to get most of them on the Net and in the stores nearby. The tough one was the seat post. Turns out Peugeot or old bikes in general, used very thin posts and while today the standards are between 25 and 27 milimetres, mine had 24. Sadly, none of the stores I visited had such size and, moreover, the guys over at MCsport haven’t seen or heard about such sizes, at least until I showed them the one I had. They were weird in general, seemed to be pissed when I asked for measurements of the post, oh well. I didn”t get their frustration, they didn’t get a new client. I also visited Lopato Bikes, a well known store in my city, famous for selling fixie equipement and creating bikes accordingly with clients’ wishes. The lady at Lopato measured my post again and said it’s 25,5 which was clearly wrong, so that was not helpful either. Finally, I managed to find a matching post on OLX (kind of a Polish eBay) and within a week it arrived at my door.

Lots of parts I also bought via an e-store called BikerStudio from Warsaw. Great place to get yourself equipped with bicycle stuff – cheap and good quality. Plus, they have stuff that other stores haven’t heard of so I’ll be ordering more from them for sure.

I must admit, the biggest challenge was to find a good crankset along with the support for it. The old one was too wasted to use anyway so I’ve decided to get a new one. I measured all the gaps and thingies myself but also wanted a second opinion from a pro. Again, I visited Lopato. Once, they told me that they only sell one kind of support and it matches their chainrings but they’d have to see the frame. I went second time with the frame on my shoulders, but it turned out they were gone for some holiday and a very nice old lady was selling that day. Sadly, she did not know much about cranksets so I left.

I didn’t even want to consider asking MCsport for help but on my way home I noticed a new bike palce which had opened up near an old factory, so I walked in. Not many parts on stock, a few electric bikes and fixies, a very small place in general. The guy who works there, Darek, was a great help. He took all the measurements, sold me a good support for the frame and we ordered a matching crankset which arrived a week later. The store is called “Lodz Bike Center” (translated) and so far it’s been the most helpful place around. Not only they know their stuff but they are also helpful and open towards clients’ ideas.

And so, after buying a few important parts the time has come to give Perseid a new look and re-design the colour scheme. Stay tuned for part three.