Covid-19

(for English, see below)

Od dwóch i pół miesiąca pracuję z domu, a na świecie szaleje pandemia koronawirusa. Nie fotografowałem za dużo, siedziałem na dupie i nie ryzykowałem. Czy żałuję? Nie bardzo, wszyscy inni fotografowali, a moje zdjęcia nie różniłyby się tak bardzo od tych, które robię normalnie.

Boję się fotografować ludzi i robię to rzadko, zazwyczaj gdy o tym nie wiedzą. Może wynika to z braku dojrzałości, może z wewnętrznego strachu, że ktoś będzie robił problemy. Nie wiem. Fotografię uważam za pewien sposób na ucieczkę, schowanie się za aparatem tak, żebym ja widział otoczenie, a otoczenie nie widziało mnie. I może właśnie ci ludzie, patrzący w mój obiektyw, naruszają tę moją prywatną kryjówkę.

Wydaje się, że pandemia to idealna okazja, żeby sfotografować zazwyczaj zaludnione miejsca tym razem puste i opuszczone. Pewnie, że tak, ale co to za sztuka? Przysłowiowym gonieniem króliczka jest szukanie tych miejsc w normalnych okolicznościach. To jest dopiero coś!

Nasze zdrowie!

*****************************************************************

I’ve been working from home for two and a half months now due to the coronavirus pandemic. Did not go out too much, did not take a ton of photos. Do I regret it? Not at all, everyone else photographed the world and I felt like my photos wouldn’t be any different from those I’d take in normal circumstances.

I’m scared of photographing people and I do it on very rare occasions or when they’re not aware of me. Maybe it’s immature, maybe it’s me being an introvert, I honestly don’t know. I always thought of photography as a way to escape from everything, hide behind the lens so that I see everything and everything doesn’t see me. Perhaps them noticing me violates that personal space I build for myself.

It seems that a global pandemic is THE chance to go out and take photos of empty places, normally packed with folks. Sure but what’s fun in that? The key is to chase the rabbit, right? Find such places in normal circumstances, that’s the real deal.

Stay safe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *