BOOKS#1 – I can’t get through the chaos – Michał Adamski

For English please scroll down.

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Michała Adamskiego o zagadkowym tytule “Nie mogę przebrnąć przez chaos”. Z pozoru leciutka i w niemal kieszonkowym formacie, ale ze względu na temat jednak ciężka, bowiem autor poprzez fotografię opowiada nam historię o śmierci swoich rodziców.

Jeżeli jest coś, co przynajmniej w moim przypadku, przyciąga oko w foto-książkach czy albumach to na pewno temat i potencjalnie ciekawa opowieść. Widząc tę pozycję w sklepie zastanowiło mnie w jaki sposób Michał Adamski podszedł do sprawy formy i jaką wybrał fotografię. Myśli powędrowały w stronę tego co znam z dzieł o różnego rodzaju katastrofach i nieszczęściach czyli zdjęć in-your-face, mocnych, nie owijających w bawełnę, ukazujących nagą prawdę. Kompletnie się pomyliłem.

“Nie mogę przebrnąć przez chaos” jest bardzo emocjonalną i prostą opowieścią o tym, jak kończy się ludzkie życie i co po człowieku zostaje. Od zdjęcia domu z zapalonym w pokoju światłem, poprzez kilka ujęć ze szpitala aż w końcu ponownie tego samego domu, już cichego i pustego. Książka karmi nas symbolizmem i podpowiedziami, żebyśmy sami mogli się domyślić co dany obraz, a zarazem jego autor, chce przekazać. Nie znajdziemy w niej zakrwawionego prześcieradła czy dramatycznego grymasu bólu na czyjejś twarzy. Całość jest przekazana subtelnie, zachowując prywatność fotografowanych.

Dobra i dopracowana fotografia działa w taki sposób, że oglądając zdjęcie rynku w Indiach “czujemy” pot na czole od gorącego słońca, zapach przypraw czy “słyszymy” głosy sprzedawców próbujących zwrócić naszą uwagę. Przeglądając książkę M.A. czuje się jej atmosferę. Skłania ona nie tylko do refleksji, ale zmusza nas do powrotu pamięcią do własnych doświadczeń. Przypomina, że ludzkie życie jest kruche i może się zakończyć w każdej chwili, a świat będzie dalej gnał po swojemu.

Coś co szczególnie do mnie przemówiło to zdjęcie stołu z cukiernicą na tle okna i ciepło oświetlonych przez słońce firan. Pamiętam jak jechałem ze swoim Tatą do mieszkania babci, kilka dni po jej śmierci. Pierwsze co zobaczyłem to szklankę z niedopitą herbatą i chyba wtedy do mnie wszystko dotarło. Albo kurtka mamy mojej cioci, leżąca w jej ulubionym fotelu, chwilę po tym jak karetka odjechała na sygnale w stronę szpitala. Instynktownie zrobiłem zdjęcie. Do fotela mama ciotki już nie wróciła.

Autor albumu wyjaśnia pod koniec, że dopiero robiąc zdjęcia uświadomił sobie, że jego rodzice umierają. Coś w tym jest, że czasem trzeba zatrzymać czas, chociażby poprzez fotografię, żeby zobaczyć wyraźnie coś, co cały czas mieliśmy przed oczami. Wówczas sztuka staje się nie tylko medium przekazu, ale swojego rodzaju terapią dla samego artysty. Jednocześnie wymaga wielkiej odwagi i wyczucia.

Książka Michała Adamskiego jest, w mojej opinii, bardzo ważną pozycją w polskiej foto-bibliotece. Jest również fantastycznym przykładem tego, jak porządnie opowiedzieć historię fotografiami i powinna być wykładnikiem idealnie zrealizowanego materiału.

Recently I came across a book by Michal Adamski with a mysterious title “I can’t get through the chaos”. Small and lightweight at first glance it turned out heavy due to the story it tells – death of authors’ parents.

Regarding photobooks, if there’s something that catches my eye it’s certainly the topic and a potentially amazing story. Seeing this book in the store I started wondering what type of photography did the author decide on. Knowing many books on life tragedies, my thoughts immediately went to in-your-face photos which expose the naked truth about things. I was very wrong.

“I can’t get through the chaos” is an emotional and pure story about how a person’s life ends and what’s left after his/her death. From a simple photo of a house with lights on in one room to a few shots in the hospital it takes us back to that very same house but this time empty and silent. The book feeds us symbolism and hints so that we can interpret ourselves what happened and what the author is trying to tell us. There are no bloody sheets, no grimaces of pain on someone’s face. The whole material is very subtle and it keeps some aspects private to those in question.

Good photography works in such a way that when looking at a photo of a market in India you immediately “feel” the heat on your face, “smell” different spices or “hear” vendors calling out to you, trying to catch your attention. Going through Michal’s book, the atmosphere is strong and vivid. Not only does it make the reader stop and reflect on life. It also forces you to remember your own experiences with similar situations. All these photos remind us that human life is fragile and can end at any time while the world keeps going forward at it’s own pace.

One of the photographs that especially spoke to me was of a sugar-bowl next to a warmly sunlit curtains. I remember when I went to my grandma’s flat with my dad , a few days after she died, to pack things up. The very first thing I saw when I came in was an unfinished glass of tea on the table and I think that’s when it really hit me. Another time I instinctively took a photo of my aunt’s mother’s jacket which was lying in her favourite chair, minutes after she was taken to the hospital. She never came back and the photo became a memory of her passing away.

Michal Adamski explains on the last page of the book that taking photos of his parents made him realize they were really dying. And I must say, there is something to it. Sometimes we need to “stop” the time, for example with photography, just to see what was in front of our eyes this whole time. And suddenly art becomes a form of therapy for the author; a way of dealing with it all. The thing it takes though is courage and gentleness.

“I can’t get through the chaos” is, in my opinion, a very important book in the Polish photo-library. It’s also a great example of how to use photography to tell a story and should be setting a standard for other works of this kind.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *