Wielka Orkiestra-wspominam sylwestra.






Dlaczemu? Bo też zimno i się rymuje 🙂 Ale na serio to wielki ukłon w stronę Jurka i jego genialnej akcji, liczymy na rekord! Oczywiście dałem się zakolczykować (raczej zanaklejkować) wolontariuszom, których było więcej niż nie-wolontariuszy. Mam jednak dziwne wrażenie, że w zeszłym roku było więcej atrakcji, ale może mi się zdaje. W każdym razie, dojazd (do Manufaktury) nie był łatwy, bo durne Z3 skręcając w Legionów utknęło w śniegu (widocznie nie dali rady odśnieżyć jednej z głównych łódzkich ulic czyli Zachodniej) i trzeba było lecieć na piechtę. Po drodze jak zwykle 200 wolontariuszy, których trzeba było przekupić żeby się dali sfotografować-reszta uciekała przed aparatem :P. Byli też żołnierze z wozem bojowym. Jednak muszę przedstawić debiutantkę na moim blogu, najlepszą łyżwiarkę na świecie, która razem ze swoją mamą Jolantą nakręcały imprezę na lodowisku-bananowo-mandarynkową Agatkę :D! Dostanę za to baty, ale co tam, warto było! Brawa dla pań oraz „smerfów” z MKŁ które uczyniły ten pokaz jeszcze wspanialszym oraz wzruszyły i rozbawiły publikę. Jak kończę tego posta WOŚP uzbierała już ponad 30 milionów-oby tak dalej!!!