Jak co roku polonez na Piotrkowskiej. Nie będę wrzucał banałów typu idą i się śmieją, bo to mało blogowe. Ciekawsze było jak strażacy zwalali śnieg z dachu i pod słońce widać było fragmenty budynku na chmurze białego pyłu. Ciekawsze niż sklamrzący maturzyści była rzeźba na fontannie do której przywiązano balon reklamowy. Ciekawsze niż roześmiane mor…twarze z dyplomami w rękach było spojrzenie nie na sylwetki tylko na same nogi tańczących. Wrzucam fotę z góry, jak jacyś maturzyści czytają tego bloga to niech mają frajdę 🙂 Swoją drogą ciekawe uczucie jak ponad tysiąc ludzi do ciebie macha. Z tego co pamiętam ze swoich czasów maturalnych (nie tak dawno) to szkoła nie pozwoliła nam na to iść, bo to “kolejna wymówka, żeby olać zajęcia”. Ale chwile przed i po maturalne wspominam miło, więc co mi tam. Połamania piór życzę.