Pociągi.





Dawno nie wrzucałem, bo wiadomo – sesja jest. Nie ma czasu na robienie zdjęć, na nic nie ma czasu. A nawet jakby było trochę czasu, to nie na zdjęcia :). Planuję wyruszyć w jedno miejsce i tam popstrykać, ale jak dojdzie do skutku to dam znać. Chwilowo to mi uczuleniowo kapie z nosa i mydli oczy. Udało się wyskoczyć do Justynowa na sobotę, co oczywiście jeszcze bardziej mnie zakatarzyło. Ale oglądając nowe perony, które niedawno zrobili (chociaż nie wszystkie), przypomniałem sobie jak dworzec wyglądał lata temu. Przy okazji wróciłem myślami do szczenięcych lat, kiedy to każdy chciał jeździć pociągiem. Nie jestem wyjątkiem w tej sprawie. Nadal lubię patrzeć na przejeżdżające wagony z węglem, drewnem, cysternami z siarką. Jest w tym coś magicznego.