Im człowiek starszy, tym bardziej sobie zdaje sprawę z tego, że starszy. I mimo, że moje 21 wiosen ma się nijak do tych, którzy przeżyli ich np. 80 to jako z zamiłowania patrzący widzę co się dzieje. Rutyna życia, ciągle to samo, a jednak inaczej. Ta sama pogoda. Dobrze wiem, że za tydzień, może dwa, walnie śnieg a ja walnę tu posta o tym, że walnął śnieg. A potem walnę się w łeb, bo zobaczę, że walnąłem coś takiego rok temu (zapewne, nie wiem, nie pamiętam). Spojrzałem na to zdjęcie w sumie dopiero w domu i tu mnie zastrzeliło. W zeszłym roku szedłem tym chodnikiem przy identycznej pogodzie i pamiętam idealnie, że w oko mi wpadł człowiek z parasolem, który akurat szedł koło tego właśnie drzewa. No deja vu jak w mordę strzelił…a nawet walnął. Zdjęcie normalnie bym posłał do kosza, a tu proszę, spełniło ciekawą funkcję 🙂 Ale nie narzekajmy na rutynę, jej brak może okazać się o wiele gorszy.

The older we get the more we are starting to realise that we are older. And despite the fact that my 21 years which I have behind are less impressive than i.e. someone’s 80 years, I as a watcher, see what’s going on. Routine of life, everything the same all the time. Same weather. I know that in a week or two first snow will appear and I know I will make a post about it and I know I will realise that I did the same thing last year (I don’t remember if I did, too lazy to check). Anyway, when I looked at this picture, something hit me. A year ago, I walked the very same pavement, identical weather and I remember that I saw a man with a brolly who was walking by the same tree. Well hello there deja vu! A photo that would normally land in the recycle bin happened to bring back last year’s autumn memories. But let’s not complain about routine, as the lack of it may be worse.