Jedna noc i miasto zasypane śniegiem. Żadna tam niespodzianka, bo zapowiadali od tygodnia. Pasjonujące będą teraz podróże z uczelni do domu. Kilkugodzinne stanie w korkach, wsłuchiwanie się w rozmowy pasażerów, nauka nowych bluzgów, to jest to 🙂 Wszystkie te wspaniałe okazje do zabawy jednak są tylko kolejnym atomem gówna w jakim znajduje się miasto. Czytałem w gazetach i na portalach internetowych jak to są wszyscy przygotowania na atak zimy. Bzdura. Największe ulice miasta nietknięte przez pługi. Śniegu po kolana. Autobusy zdychają jak muchy. Taksówki zamówić się nie da, bo albo nikt nie odbiera albo dostajemy informację, że nie wiadomo kiedy taxi przyjedzie. Aż strach pomyśleć co będzie jutro, jak temperatura spadnie do -12 stopni. Ale niech sypie, lepsze okazje do zdjęć 🙂




One night and the city is covered with snow. No surprise here because they’ve been telling about it for a week now. I can’t wait to see my trips home from the university. Long hours of starring through the bus window, traffic jams, listening to complaints, learning new “bad words”. Yea that’s the stuff. But all those great occassions to “have fun” are just a small piece of the huge shit in which my city is swimming now. I’ve read in many newspapers and websites that everything is ready to fight the horror of winter. Bullshit. Biggest streets remain untouched. Tons of snow everywhere. Busses die like flies. You can’t call for a taxi because or no one is taking calls there or you get an information that they do not know when the taxi will arrive. I shit my pants when I think about tomorrow…the temperature may drop to -12C. But let it snow, more opportunities for good pictures.

2 Odpowiedzi do “A niech sypie / Let it snow”

Komentarze są wyłączone.