iPod

Jestem uzależniony od muzyki. Może mniej niż od fotografii, ale w domu, w autobusie, na uczelni – wszędzie mam ze sobą odtwarzacz i słuchawki. Tak się stało niedawno, że padła mi “empetrójka”. Po kilku latach służby już drugi mój Samsung wyzionął ducha. Tym samym przyszedł czas na nową. Poczekałem do Świąt i zaraz po wigilijnym obżarstwie oraz następnych dwóch dniach ucztowania, wybrałem się do sklepu. Wcześniej, przez około miesiąc, siedziałem w Internecie i przeszukiwałem fora, czytałem recenzje i wszelakie testy dobrych odtwarzaczy. Mam taką zasadę, że jak kupuję, to kupuję dobre. Wybór faktycznie spory, upatrzyłem sobie kilka modeli i wyruszyłem na poszukiwania do łódzkich sklepów. Po kilku godzinach buszowania między półkami poddałem się. Kompletne zero. Ceny z kosmosu, wybór malutki. Wróciłem do domu i zamówiłem przedstawionego na zdjęciu iPoda Shuffle.
A czemu? Przyczyna jest bardzo prosta. Podświadomość. Chciałem coś z radiem, wyświetlaczem, minimalną pamięcią, bo po co mi tyle gigabajtów. A padło na bezradiowego i bezwyświetlaczowego iPoda. Głupota, podatność na reklamy? Jeśli tak to zawsze chcę być taki głupi jaki byłem, gdy go kupiłem. Co z tego, że popularny, co z tego, że bez wyświetlacza (w sumie po co mi…zasada “zaskocz mnie” przypadła mi do gustu), a radio przecież mam w domu. Jakość w porządku, nic nie trzeszczy, obsługa genialna, bo nawet z kieszeni nie muszę wyjmować. Bajka. I to wcale nie za jakieś wielkie pieniądze, wręcz przeciwnie.
Nie piszę tego, bo chcę zareklamować produkt czy coś w tym stylu. Chodzi mi o ten stereotyp, że jak coś się bardzo reklamuje i krzyczy, żeby to kupić to jest automatycznie zrzucane na poziom beznadziei. Bzdura! Kto powiedział, że nie mogę mieć tego, co ma wiele ludzi, że mam być oryginalny nawet przy wyborze kapci? Odtwarzacz jest jak najbardziej OK i z zakupu jestem zadowolony. I tyle! Kto nie chce, niech nie bierze.

I’m addicted to music. Maybe less than to photography but whereever I go I always have a mp3 player and headphones. The story began few weeks ago when my old player finally died after 3 years of music playing. My dear Samsung went to music heaven 😉 Anyway, I knew I will have to buy something new so I’ve waited untill Christmas is over and after spending hours of reading various forums, reviews and tests, I went to the store. Whole day of digging and traveling from mall to mall…and nothing. Prices were crazy, not much to choose from. I got back home and ordered an iPod Shuffle (photo).

Why? The reason is obvious. Subconsciousness. I wanted something with radio and nice display, 2gb of memory (don’t need more) so I bought an iPod Shuflle with no radio and no screen (also liked th idea of shuffle…”surprise me”). So what that there’s no screen etc., so what that it’s popular? Quality of the sound is good, I don’t even have to take it out from my pocket to play next song or something like that. And I didn’t spend some horrible ammount of money on it. It was pretty cheap.
I’m not writing this to advertise or because Apple paid me, nothing like that. It’s about the stereotype that people automatically say something is bad because there are many commercials or the product is very popular. Bullshit! Who said I have to be original with everything I do, even picking socks or underwear. Let’s not get crazy. Player is OK and I’m happy I bought it. You don’t have to buy it if you don’t want to.