Życie w wielkim mieście / Big city life

Gawrony stały się już tradycją jeśli chodzi o obserwację miejskiej fauny. Zawsze szanowałem je bardziej od gołębi. Sprytne, szybkie, bystre, wiedzą kiedy może nadejść niebezpieczeństwo, nie włażą pod nogi. Kojarzyły mi się jednak z czymś twardym, brutalnym, smutnym (chyba wpływy poezji E.A. Poe). Wieczna walka o każdy orzech czy okruch. A tymczasem potrafią być romantyczne, czułe, przyjazne i zabawne. Ale obserwowały mnie z uwagą 🙂


Rooks had become a tradition in the city landscape. I’ve always respected them, definitely more that pigeons. They’re smart, fast, always know if any danger approaches, they won’t mess around your feet. But I’ve always associated them with something brutal, dark, sad (yea thanks E.A. Poe…). A neverending struggle to get another peanut or something like that. And there I got to know that they can also be romantic, friendly, entertaining and funny. But they were watching me closely 🙂