Exegi Monumentum – Adam Małysz.

Nawet nie wiem jak zacząć tego posta, a układałem go sobie w głowie od kilku tygodni.Tak to jest gdy trzeba pisać o tematach trudnych, smutnych, kiedy łezka się w oku kręci.
Adam Małysz kończy karierę. Skoczek narciarski, absolutnie najlepszy sportowiec w historii Polski, mistrz ponad mistrzami. Sprawił, że weekendy stały się emocjonujące. Dlaczego? Bo od sezonu narciarskiego 2000/2001 miliony ludzi przed telewizorami siedziały i ściskały kciuki podczas gdy on wygrywał wszystko co się dało. Ja jako wypierdek mamuta siedziałem w podstawówce, wymieniałem się pokemonami i oglądałem skoki. W Polsce powstała „małyszomania”, rynek zasypały produkty „z Małyszem” i tak dalej. Za dużo tego, żeby wszystko opisać. Stał się bohaterem narodowym. Na zawody jeździli politycy, nawet prezydent. Sprawił, że Polska została zauważona na sportowej mapie świata. Wszystko zeszło na drugi plan – piłkarze, siatkarze…Tak się zaczęły rządy Króla Adama.
Cztery (4!!!) puchary świata, medale olimpijskie, wielokrotne mistrzostwo świata i wiele innych sukcesów. Skoki narciarskie oglądałem nawet przed 2000 rokiem, tak dla rozrywki, bo nic innego nie było w telewizji. Ale w życiu bym wtedy nie przypuszczał, że każdy weekend przez następne 11 lat będę spędzał przed telewizorem i patrzył jak Polak deklasuje rywali. I za to serdecznie dziękuję.
Mój obraz Małysza jest zbliżony do tego, jak postrzegają go inni. Człowiek spokojny, woda sodowa nie uderzyła do głowy, zawsze był sobą, totalny fachowiec. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś go sfotografować, choćby na jakiejś konferencji. Ale mogę za to pochwalić się autografem, który zdobył mój tata. Adam Małysz przejeżdżał przez Łódź jak jechał do ośrodka sportowego w Spale i wpadł do redakcji Gazety Wyborczej (gdy ojciec jeszcze tam pracował) na obiadek. No i tak się udało. Dzięki i za to!
Ogólnie większość przeczuwała, że koniec kariery jest bliski. Małysz ma już 33 lata i jest zmęczony. Mimo wszystko wciąż jest w wysokiej formie, wciąż gromadzi miliony przed telewizorami. Podziwiam go za to czego dokonał. Rozpędzał chmury złego nastroju, kolorował szarość polskiej zimy, dał wszystkim powód do dumy. Nie wiem co jeszcze napisać…chyba kolejne DZIĘKUJĘ 🙂
Wspaniały człowiek, wspaniała kariera i oby równie wspaniała emerytura 🙂 Życzę mu wszystkiego dobrego, żeby pozostał w życiu publicznym, pojawiał się gdzie się da. Dla mnie natomiast pozostanie symbolem zwycięstwa, prawdziwego patriotyzmu i wielkiej walki. To było wspaniałe 11 lat 🙂 Dzię-ku-je-my!!!

Damn it, I don’t even know how to start this post although I’ve been writing it in my head for few weeks now. I guess that’s what you get when you’re about to write something that makes your eyes wet.

Adam Malysz ends his career. Ski jumper, best polish sportsman ever, a true champion. Basically he made weekends fascinating. How? Because since that season 2000/2001 he’s been winning everything he could and  making millions of people sit in front of their TVs. I remember being a kid exchanging pokemons with friends in primary school and…watching ski jumping. At that time Poland had to deal with the so-called „malysz-mania” which flooded the market with everything connected with Adam Malysz. Pure madness! He became a national hero, famous politicians attended the contests, even our president. Malysz made Poland visible on the sports map of the world. Every other sport was redundant…that’s how the reign of King Adam started.

Four (4!!!) World Cups, olympic medals, world champion titles and many more prizes. I used to watch ski jumping even before he started to win, just for fun or because there was nothing else to watch. But I would never think that I will spend eleven years looking at a Pole winning hands down. Thank you for that.

My image of him is quite similar to the one accepted by the masses. A peaceful man, always himself, never cocky, just professional. I hope I will have an opportunity to take a picture of him someday. But one thing I can brag about is his autograph. My dad got it for me when Malysz stopped for a dinner at Wyborcza’s (newspaper) office. He was heading to a nearby town where a big sport centre is located. So thank you for that too!

To be honest, most people felt that the end of his career is coming. He’s 33 now and tired. But despite all that he’s still one of the best (currently 3rd in the overall classification), got another medal during this year’s world championships. I admire him for the things he achieved, that he was able to make so many people happier, that he was (and will be) a bright star on the polish sport sky, that he gave everyone a reason to be proud. Again, I don’t know what to write…I guess another THANK YOU 🙂

Great man, great career and hopefully great „retirement”. All the best for him, would be awesome if he stayed in the public life, appeared where he could. For me he will always be a symbol of victory, true patriotism and rivalry. Those were great 11 years. THANK YOU!!!!!!!!!