Pióro i aparat / A pen and a camera

Niedawno miałem przyjemność być na wieczorku autorskim Rafała Gawina, mojego dobrego znajomego oraz dobrego poety. Siedziałem, słuchałem wierszy i robiłem zdjęcia (jak zwykle). Poza treścią dochodziło do mnie również wrażenie, że różnica między pisaniem wierszy i robieniem zdjęć jest dość mała. Zarówno fotograf jak i poeta inspirują się praktycznie tymi samymi rzeczami. Wszystko działa na wyobraźnię…kobiety, życie miasta, scenki uliczne a nawet najmniejszy szczegół w tym co widzimy, który przywołuje jakieś wspomnienia.

Pośród wielu rzeczy, które czynią fotografa i poetę dobrymi w swoim fachu jest niewątpliwie poczucie pisania dla siebie, przekazania tego, co się myśli lub widziało. W wierszach piękno nadają słowa, na zdjęciach są to kolory i odpowiedni moment. Mi tego wieczoru wydało się piękne to, że Rafał kocha to co robi i czerpie z tego przyjemność. I tak powinno być u każdego poety i każdego fotografa. Tak trzymaj!

Few days ago I was happy to be at Rafał Gawin’s poetry evening (lets call it like this), a good friend of mine and also a good poet. Sitting there, listening and taking pictures (as always) I came to a conclusion that both photography and poetry have a lot in common. The inspiration has similar sources…everything we see everyday, random scenes noticed on the street, women, nature, the smallest detail which reminds us of something etc.
Among many things that make a photographer and a poet good at what they do is, without a doubt, the feeling of doing what you do for yourself, the urge to transfer your thoughts on a sheet of paper (or a photo). What makes poems beautiful is the right usage of words, when it comes to pics these are colours and the right moment. But what I found beautiful during that evening was that Rafał really loves what he does and he enjoys it. And that is how every photographer and a poet should feel. Way to go!