O pisaniu / About writing

Wielu z nas pisało lub chciało pisać kiedyś pamiętnik. Przelewać na papier swoje szkolne stresy, problemy dzieciństwa, radości i smutki. Mi jakoś nigdy nie wychodziło. Zawsze bardziej ekscytował mnie sam fakt zakładania pamiętnika, niż jego faktyczne prowadzenie. Brakowało systematyczności i chyba tego co najważniejsze – potrzeby pisania. W późniejszej podstawówce do moich zainteresowań (a raczej zabaw) doszła fotografia, która rozwinęła się z czasem w pasję. Pisanie sprawiające przyjemność pojawiło się w zasadzie dosyć późno. W procesie edukacji nie ma praktycznie na to miejsca…uczniowie są torturowani kluczami i regułami, według których mają powstawać nic nie warte teksty o lekturach. Z racji „klucza odpowiedzi” mali geniusze są pozbawiani możliwości swobodnego wypowiadania się i pokazania, że sami też potrafią myśleć. Nie zapomnę miny pani profesor z mojego Uniwersytetu, która była zszokowana gdy otrzymała od grupy eseje tak sztuczne, że cycki Pameli chowają się ze wstydu.
No cóż, są studia i jest lepiej, bo wykładowcom chce się czytać prace studentów i liczy się to, co taki mądrala wyduma.

Przełom nastąpił, kiedy pojawiła się możliwość blogowania. Najbardziej ucierpiały długopisy, pióra, ołówki, kartki papieru wraz z rodzinami zeszytów i notatników. Ludzie przestali pisać ręcznie i przerzucili się na komputery. Z jednej strony mała „tragedia”, bo powinno się pisać ręcznie dużo i często, ale z drugiej postęp, bo ludzie zaczęli tworzyć (i fotografować). Sam nie myślałem, że uda mi się prowadzić bloga dłużej niż miesiąc…ale jakoś leci. Na początku wrzucałem więcej zdjęć, teraz zazwyczaj idzie więcej tekstu.

Sam zachęcam do czytania i oglądania blogów, bo są to świetne źródła inspiracji. Sam śledzę sporo stron prowadzonych przez fotoreporterów. Simple Observations Tomasza Wiecha prezentuje zdjęcia, jak tytuł wskazuje, proste ale z sensem, pokazujące historie ludzi i miejsc, których inni nie zauważają. Podobnie jest u Dominika Wernera. Swoje spojrzenie na świat świetnie prezentuje szef działu foto łódzkiego oddziału Wyborczej, Tomek Stańczak – również w wersji o sprzęcie audio. Więcej „reporterki” zobaczyć można u Rafała Malki, Maćka Urbanowskiego oraz Jakuba Wittchena, który dokłada do tego taniec 🙂

Many of us had or wanted to start a diary and write about everyday events in school, our sadness and happiness or ups and downs. I somehow always failed at that. The whole fact of starting a diary was way more exciting to me than actually keeping it alive. I suppose I had no patience and, most importantly, no need to write. In primary school I started playing with photography which later evolved into passion. Writing, which brought joy, came later in high school. In the process of education there’s no place for such things…pupils are tortured with rules telling them how to write. Anything else isn’t even graded…mostly frowned upon. Because of the ‚answer key’ all those people are left there without the ability to think and create their own opinions or even show the teacher that they can actually think for themselves. I will never forget the face of one of the teachers at my University after she checked essays from my group – essays so unnatural that Pamela’s boobs could hide ashamed. But studying at a University really gives the opportunity to show your style to others, because here lecturers really care what their students write about.

A real turning point was the invention of blogging. Suffering came to pens, pencils and families of notebooks. People stopped writing with their hands and instead started typing. One the one side it’s a small ‚tragedy’ because everyone should do some handwriting from time to time, but on the other side it’s a big step as some actually STARTED to write for the first time (for themselves of course). I never expected that I will manage to keep this blog going for more than a month…but I’m still here.

I strongly encourage you to take a look at some of the blogs I follow because they are a great source of inspiration. Most of them are created by journalists. Simple Observations by Tomasz Wiech shows, as the title says, simple pictures which contain a deeper meaning, some history of people or places which are invisible to others. You can find something similar on Dominik Werner’s photoblog. An original look at the world is presented by the head of photo section in Wyborcza newspaper in Lodz, Tomasz Stańczak (also about audio stuff). More and more of journalism you can find on blogs by Rafał Malko, Maciek Urbanowski or Jakub Wittchen who also adds some dance to it 🙂

[picture is saying „Diary: Day 1: www.blog.com”]